
Maja Zielińska
Finalistka Olimpiady Przedsiębiorczości

Stypendystka Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci
Robię to, bo nikt inny nie zrobi tego za mnie
15 lip 2026
Nie miałam wyboru między „robić więcej” a „robić mniej” — miałam wybór między nauczeniem się samodzielnie a niedostaniem się tam, gdzie chciałam. To nie było szlachetne postanowienie, tylko czysta konieczność, która z czasem stała się nawykiem.
Dziś robię więcej niż muszę, bo już wiem, że sama potrafię sobie coś dać.
Myślałam, że bez pieniędzy na kursy nie mam szans
15 lip 2026
Widziałam koleżanki z prywatnymi lekcjami trzy razy w tygodniu i uznałam, że wyścig jest z góry przegrany. Zablokowało mnie to na cały pierwszy semestr liceum. Dopiero bibliotekarka pokazała mi, ile można znaleźć za darmo, jeśli tylko wie się, czego szukać.
Blokadą nie były pieniądze — było przekonanie, że bez nich się nie da.
Czytam czterdzieści stron dziennie, bez wyjątku, od trzech lat
15 lip 2026
Czterdzieści stron to mało, żeby się przestraszyć, i wystarczająco dużo, żeby po roku uzbierało się kilkanaście książek. Nie czekam na nastrój do czytania — traktuję to jak mycie zębów, coś, co robię niezależnie od tego, czy mam ochotę.
Ten jeden nawyk dał mi więcej niż wszystkie kursy, na które nie było mnie stać.
5 książek, które przeczytałam przed 18 rokiem życia
11 lip 2026
Żadna z nich nie jest poradnikiem motywacyjnym. Każda zmieniła coś konkretnego w tym, jak myślę o czasie, decyzjach i sobie — i każdą wybrałam dopiero wtedy, kiedy jej potrzebowałam, a nie „bo była na liście".

Zasada z domu: książka może być zniszczona, pomazana i pozaginana — byle przeczytana.
Czytałam wszystko naraz i nie pamiętałam nic
15 lip 2026
Byłam dumna z liczby przeczytanych książek w roku, dopóki nie zorientowałam się, że nie pamiętam z nich prawie nic. Czytałam szybko, bez notowania, bez wracania do trudniejszych fragmentów. Ilość zastąpiła u mnie zrozumienie.
Teraz czytam wolniej i notuję jedno zdanie po każdym rozdziale — pamiętam więcej z dziesięciu książek niż wcześniej z pięćdziesięciu.
Zwykły zeszyt cytatów zastąpił mi wszystkie aplikacje do notatek
15 lip 2026
Aplikacje do notowania cytatów zawsze kończyły się tak samo — zapisywałam fragment i nigdy do niego nie wracałam. W zwykłym zeszycie, który leży na biurku, wracam do starych notatek przypadkiem, bo go widzę. To fizyczna obecność robi różnicę, nie funkcje aplikacji.
Jedyne cyfrowe narzędzie, którego używam, to biblioteka publiczna online — do rezerwowania książek, zanim ktoś inny je wypożyczy.
Na początku czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce. Teraz wybieram celowo
15 lip 2026
Na początku brałam z biblioteki to, co miało ładną okładkę albo poleciła koleżanka. Teraz, zanim sięgnę po książkę, wiem, jakie pytanie chcę, żeby mi pomogła rozwiązać — o pisaniu, o nauce, o konkretnym temacie z olimpiady.
Ta zmiana zabrała przypadkowość, ale dodała kierunek, którego wcześniej mi brakowało.
Zaczęłabym prowadzić spis przeczytanych książek od pierwszego dnia
15 lip 2026
Przez pierwsze dwa lata nie prowadziłam żadnej listy przeczytanych książek i dziś nie potrafię odtworzyć połowy tytułów, które na pewno czytałam. Gdybym zaczynała od zera, od pierwszego dnia prowadziłabym prostą listę z jednym zdaniem podsumowania przy każdej pozycji.
To nie zmieniłoby tego, co czytałam — ale dałoby mi dostęp do własnej historii czytelniczej.
Zwątpienie u mnie wygląda jak trzy dni bez otwartej książki
15 lip 2026
Kiedy nie chce mi się czytać, nie udaję, że jest inaczej. Daję sobie dwa, trzy dni przerwy, ale zawsze z konkretną datą powrotu zapisaną w kalendarzu. Bez tej daty przerwa ma tendencję do przeciągania się w nieskończoność.
Zwątpienie traktuję jak pogodę — mija samo, jeśli się z nim nie kłócę.
Przed olimpiadą czytałam rano, nie wieczorem — dla lepszej pamięci
15 lip 2026
Czterdzieści stron przed szkołą, powtórka notatek w przerwie na obiad, godzina pisania własnych wypracowań po południu — taki był mój dzień w miesiącach przed finałem. Czytanie przeniosłam z wieczoru na poranek, bo świeży umysł zapamiętywał więcej niż zmęczony po całym dniu.
Żadnych całonocnych sesji — te tylko psuły mi kolejny dzień.
Inspiruje mnie bibliotekarka, która pierwsza pokazała mi, co jest za darmo
15 lip 2026
To bibliotekarka z mojej dzielnicowej biblioteki pokazała mi, ile materiałów, kursów online i baz danych jest dostępnych za darmo, jeśli tylko wiesz, gdzie szukać. Nigdy nie napisała książki ani nie wygrała konkursu, ale dała mi więcej niż niejeden poradnik.
Inspirują mnie ludzie, którzy dzielą się dostępem, nie tylko ci, którzy dzielą się sukcesami.
Nie dostałam się do pierwszego programu stypendialnego, o który się starałam
15 lip 2026
Pierwszy wniosek o stypendium odrzucili po miesiącu oczekiwania, bez żadnego uzasadnienia. Bolało, bo włożyłam w niego mnóstwo pracy. Rok później, pisząc kolejny wniosek, byłam bardziej konkretna, mniej ogólnikowa — dokładnie dlatego, że pierwsza porażka zmusiła mnie do zastanowienia się, co właściwie chcę powiedzieć.
Bez tej odmowy drugi wniosek pewnie wyglądałby tak samo słabo jak pierwszy.
Najlepsze pomysły na wypracowania przychodzą mi w trakcie czytania czegoś innego
15 lip 2026
Kiedy utknę nad interpretacją tekstu, pomaga mi czytanie czegoś zupełnie z innej beczki — reportażu, książki popularnonaukowej. Skojarzenia między odległymi tematami dają mi więcej pomysłów niż godziny wpatrywania się w ten sam fragment.
Dlatego zawsze czytam dwie książki naraz, z różnych półek — nigdy jedną.
Najcenniejsze było nauczenie się szukania wiedzy za darmo
15 lip 2026
Same wyniki i tytuły stypendystki są miłe, ale najcenniejsza okazała się umiejętność, którą wymusił brak pieniędzy — szukanie wysokiej jakości wiedzy tam, gdzie jest darmowa. Tej umiejętności nie da mi żaden dyplom.
To ona sprawia, że nie boję się już żadnego tematu, którego nie znam — wiem, że da się go poznać bez kosztownych kursów.
Myślałam, że drogie kursy są lepsze od darmowych książek. Nie są
15 lip 2026
Byłam przekonana, że skoro korepetycje kosztują, to muszą dawać więcej niż darmowa książka z biblioteki. Kiedy w końcu porównałam efekty, okazało się, że systematyczne czytanie dobrze dobranych książek dało mi więcej niż niejedne płatne zajęcia, na które chodziły koleżanki.
Cena i jakość wiedzy to, jak się okazuje, dwie zupełnie różne skale.
Idź do biblioteki, zanim pomyślisz o zapisaniu się na kurs
15 lip 2026
Komuś, kto zaczyna i myśli, że potrzebuje drogich kursów, żeby ruszyć z miejsca, powiedziałabym: idź najpierw do biblioteki i zapytaj bibliotekarza, co poleca w twoim temacie. Zdziwisz się, ile dobrej, darmowej wiedzy czeka, o której istnieniu nawet nie wiedziałeś.
Pieniądze pomagają, ale nigdy nie są warunkiem koniecznym, żeby zacząć.