
Zofia Nowicka
Stypendystka Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci

Laureat Olimpiady Informatycznej
Robię to, bo lubię być zły na własny kod z zeszłego tygodnia
15 lip 2026
Największą frajdę daje mi wracanie do projektu sprzed pół roku i myślenie „serio to tak napisałem?”. To jest dowód, że się rozwijam, namacalny i mój własny — nie zależny od tego, czy ktoś to zauważy.
Olimpiada była tylko pretekstem, żeby robić więcej tego, co i tak bym robił po godzinach.
Nie wiedziałem co robić po maturze — i to było ok
11 lip 2026
W maju miałem tytuł laureata i indeks na dowolną informatykę w Polsce. W czerwcu zrozumiałem, że nie wiem, czy w ogóle chcę studiować — i że nikt mnie nigdy nie zapytał, czego chcę, bo wyniki „odpowiadały za mnie".
Rok przerwy nie był ucieczką. Ustaliłem z rodzicami trzy warunki: pracuję albo się uczę minimum 30 godzin tygodniowo, sam się utrzymuję z korepetycji, a w marcu podejmuję decyzję — jakąkolwiek, ale świadomą.
Poszedłem na studia — ale wybrałem je jak dorosły, a nie jak uczeń, który „idzie, bo wypada". Rok przerwy nie opóźnił mojego startu. On go dopiero umożliwił.
Koduję pierwsze pół godziny dnia, zanim otworzę cokolwiek innego
15 lip 2026
Odkryłem, że jeśli najpierw sprawdzę telefon, cały poranek znika w przewijaniu. Więc zmieniłem kolejność: budzik, komputer, pół godziny nad własnym projektem, dopiero potem świat zewnętrzny. Ten nawyk przetrwał już dwa lata bez przerwy.
To nie jest wielka dyscyplina — to po prostu usunięcie pokusy, zanim zdąży zadziałać.
„Cracking the Coding Interview” nauczyła mnie myśleć, nie ściągać rozwiązań
15 lip 2026
Przez rok programowania metodą prób i błędów w edytorze kodu nie rozumiałem, dlaczego moje rozwiązania są wolne. Ta książka nauczyła mnie planować algorytm na kartce, zanim napiszę jedną linijkę. To był moment, w którym programowanie przestało być zgadywaniem.
Do dziś rysuję strukturę danych na kartce, zanim dotknę klawiatury — nawet przy prostych zadaniach.
Kopiowałem cudzy kod zamiast go rozumieć — i to się na mnie zemściło
15 lip 2026
Na jednych z pierwszych zawodów szkolnych znalazłem gotowe rozwiązanie podobnego zadania i lekko je zmodyfikowałem. Zdobyłem punkty, ale kiedy nauczyciel poprosił, żebym wytłumaczył, co się dzieje w tej pętli — nie potrafiłem. To był wstyd, który zmienił sposób, w jaki się uczę.
Od tamtej pory zasada jest prosta: jeśli nie umiem czegoś wytłumaczyć na głos, to jeszcze tego nie umiem.
Notion do wszystkiego, jeden plik tekstowy do najważniejszego
15 lip 2026
Mam Notion na projekty długoterminowe, ale codzienną listę zadań trzymam w zwykłym pliku .txt na pulpicie — bo otwiera się w sekundę i nie kusi powiadomieniami. Im prostsze narzędzie, tym mniej okazji, żeby zamiast pracować, „organizować pracę”.
Jedyna aplikacja, bez której nie wyobrażam sobie dnia, to zwykły terminal — reszta jest zamienna.
Zaczynałem od kopiowania tutoriali. Teraz zaczynam od pustej kartki
15 lip 2026
Pierwsze projekty przepisywałem linijka w linijkę z tutoriali na YouTube, nie do końca rozumiejąc, co robię. Zmiana przyszła, gdy zacząłem od pytania „co dokładnie chcę zbudować”, zamiast od gotowego przepisu.
Dziś tutorial otwieram tylko wtedy, gdy utknę — nie jako punkt startowy, tylko jako pomoc w połowie drogi.
Zacząłbym uczestniczyć w zawodach dużo wcześniej, nawet nieprzygotowany
15 lip 2026
Rok czekałem, zbierając wiedzę „na zapas”, zanim odważyłem się zapisać na pierwsze zawody. Kiedy w końcu wystartowałem, zorientowałem się, że realne zawody uczą więcej w jeden dzień niż miesiąc samodzielnej nauki teorii.
Gdybym zaczynał od zera, zapisałbym się na pierwsze zawody, zanim poczułbym się gotowy — bo to poczucie nigdy w pełni nie przychodzi.
Zwątpienie przychodzi u mnie zawsze w niedzielę wieczorem
15 lip 2026
Nie wiem dlaczego, ale to zawsze niedziela, około dwudziestej. Nauczyłem się tego nie ignorować — po prostu otwieram swój najstarszy projekt i patrzę, ile już zrobiłem. To wystarcza, żeby przypomnieć sobie, że postęp istnieje, nawet gdy go nie czuję.
Zwątpienie nie znika, ale przestaje być argumentem, żeby cokolwiek przerwać.
Przed zawodami mój dzień to trzy bloki po dziewięćdziesiąt minut, nic więcej
15 lip 2026
Dziewięćdziesiąt minut skupionej pracy, przerwa, powtórka trzy razy dziennie — to cały mój plan przed ważnymi zawodami. Poza tymi blokami odpoczywam naprawdę, bez telefonu z kodem w tle, bo zmęczony mózg pod presją robi więcej błędów, nie mniej.
To jedyny dzień w tygodniu, w którym pilnuję planu co do minuty.
Czerpię inspirację z ludzi, którzy pokazują swój kod, nie swoje sukcesy
15 lip 2026
Najwięcej uczę się od osób, które pokazują swój proces — commity z błędami, pytania na forach, momenty, kiedy utknęli na trzy dni nad jedną funkcją. To pokazuje, że każdy dobry programista był kiedyś zagubiony, tylko nikt tego nie pokazuje na pierwszym planie.
To odczarowuje mit „geniusza”, który wszystko wie od razu.
Odpadłem z pierwszego konkursu startupowego, na który się zapisałem
15 lip 2026
Zespół, z którym miałem robić projekt na konkurs, rozpadł się tydzień przed terminem, bo nikt nie ustalił jasno, kto za co odpowiada. Prezentowałem coś w połowie gotowego i wypadłem słabo. To była pierwsza lekcja, że dobry kod to za mało — potrzeba też jasnej komunikacji.
Od tamtej pory na każdym projekcie zespołowym pierwszy dzień poświęcam wyłącznie na ustalenie, kto robi co.
Najlepsze rozwiązania przychodzą mi pod prysznicem, nie przy klawiaturze
15 lip 2026
Nieraz siedziałem godzinę nad błędem, żeby rozwiązanie przyszło mi do głowy pod prysznicem następnego ranka. Teraz, kiedy utknę na dłużej niż dwadzieścia minut, świadomie odchodzę od komputera zamiast na siłę brnąć dalej.
Mózg potrzebuje przestrzeni bez ekranu, żeby połączyć fakty, które już zna.
Najwięcej dał mi rok przerwy, nie sama olimpiada
15 lip 2026
Sam finał olimpiady trwał kilka dni. Rok przerwy, w którym uczyłem się programowania bez żadnego planu narzuconego z zewnątrz, trwał dwanaście miesięcy i zmienił sposób, w jaki podchodzę do wszystkiego, czego się uczę.
Nauczyłem się wtedy, że najcenniejsza umiejętność to nie konkretna wiedza, tylko zdolność do uczenia się bez instrukcji.
Myślałem, że informatyka to talent do liczb. To nieprawda
15 lip 2026
W gimnazjum unikałem programowania, bo byłem przekonany, że trzeba mieć głowę do liczb, a moje oceny z matematyki były średnie. Dopiero na kółku informatycznym zobaczyłem, że najlepsi w grupie nie byli matematycznymi geniuszami — byli po prostu uparci i lubili rozkładać problemy na małe kawałki.
Ta jedna zmiana przekonania otworzyła mi drzwi, które sam sobie wcześniej zamknąłem.
Nie czekaj, aż poczujesz się gotowy — to uczucie nie przychodzi
15 lip 2026
Największą radą, jaką mogę dać, jest: przestań czekać na moment, w którym poczujesz się gotowy. Ja czekałem rok, a gotowość i tak przyszła dopiero po pierwszych, słabych zawodach — nie przed nimi.
Zacznij, będąc nieprzygotowanym. Gotowość to skutek działania, nie jego warunek.