
Patryk Sudzik
8× laureat krajowych olimpiad ekonomicznych • 3× medalista międzynarodowy

Złoty medalista Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej
31 sie 2026
Na początku nie wiedziałem, z czego się uczyć, co przerabiać, ani jak dobrze przygotować się do konkursów. W związku z tym początkowo zacząłem się uczyć ze słabych źródeł, które nie do końca były związane z olimpiadą. Przerabiałem wiele niepotrzebnych rzeczy - chociażby zbyt dużo niepotrzebnej teorii.
Z czasem zmieniło się to o tyle, że zacząłem już rozpoznawać, które książki i strony będą faktycznie przydatne w moim rozwoju. Metodą prób i błędów odkryłem po prostu, jakie metody nauki mi odpowiadają i skąd brać odpowiednie materiały.
Niezależnie od wszystkiego starałem się utrzymać jakąś dyscyplinę w tym, ile się uczę do olimpiad - i to, co głównie się nie zmieniało od samego początku, to było to, abym niezależnie od mojego nastroju, chęci czy czegokolwiek, siedział i się pouczył przez przynajmniej godzinę czy dwie w ciągu dnia.
31 sie 2026
Ciężko jest określić coś takiego jak okres dużej intensywności, jako że bardzo wiele nie jest zależne od nas - czy to nagle kilka sprawdzianów w przeciągu jednego tygodnia, czy też po prostu jakieś święto i czas spędzany z rodziną. Niezależnie od tego starałem się, żeby intensywność w mojej nauce była stosunkowo niezmienna i zmniejszała się co najwyżej w przypadku różnych zdarzeń losowych.
W związku z tym zazwyczaj po prostu po szkole zasiadałem do matematyki i robiłem zadania aż do wieczoru, a rzeczy do szkoły ogarniałem jakoś przy okazji. Nie jest to sposób, który mógłby działać dla każdego, więc to, co najważniejsze z tego, było to, że codziennie starałem się robić progres.
31 sie 2026
Prawdopodobnie najważniejszym nawykiem ze wszystkich, jakie sobie wyrobiłem, to właśnie jest umiejętność patrzenia na coś długofalowo i faktycznie przykładanie się do osiągnięcia celu nie tylko wtedy, gdy mam na to ochotę, lecz codziennie, niezależnie od warunków, jakie mnie spotykają.
To nie geniusz czy chęci powodują nam sukces, lecz czas, który spędziliśmy, aby ten sukces uzyskać.
31 sie 2026
Nie. Zazwyczaj na bieżąco wybierałem sobie, jak i czego chcę się uczyć.
31 sie 2026
Przerobiłem z kilkadziesiąt książek, jak nie więcej, więc dosyć ciężko jest mi wskazać te, które były faktycznie najważniejsze. Korzystałem głównie z angielskich książek, a w tym chociażby:
Pierwsze dwie z tych książek są bardzo dobre, żeby sobie od nich zacząć olimpijską podróż. Jednakże, mimo że przerobiłem dużo książek, to nie uważam, żeby były to najważniejsze rzeczy w samym przygotowaniu do olimpiady. Znacznie przydatniejsza była chociażby strona Art of Problem Solving, na której znajdują się zadania z olimpiad z całego świata, a poza tym można tam też znaleźć różne rozpiski odnośnie przydatnych książek, artykułów czy też zbiorów zadań. Poza tym rozwinęło się Matematyczne Internetowe Koło Olimpijskie (MIKO) na tyle, że można tam często znaleźć ciekawe zadania, poczytać o ciekawej teorii czy też spytać ludzi o pomoc nad zadaniem.
31 sie 2026
Nie czerpię inspiracji z niczego. Robię to, co robię, dla własnej satysfakcji i dla nikogo innego.
Bo jakby nie patrzeć, właśnie na tym powinno to polegać, że to, co robimy, jest jednak robione dla naszego własnego dobra, pożytku i szczęścia, a nie żeby kogoś innego zadowolić. A z samym szukaniem inspiracji może być o tyle problem, że widząc kogoś innego uzyskującego różnego typu sukcesy, można łatwo samemu się zdemotywować, więc najważniejszą „inspiracją" powinna być po prostu chęć robienia tego, co się lubi.
31 sie 2026
Najlepsze pomysły często przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach - jadąc autobusem, robiąc obiad czy też biorąc prysznic.
Dlatego też nie uważam, żeby warto było szybko po nieudanej próbie czytać rozwiązanie do zadania - miałem jedno zadanie, które rozwiązałem dopiero po półtora roku. Choć półtora roku to dla niektórych faktycznie za długo już, lecz nadal trzymanie zadania bez sprawdzania rozwiązania przez przynajmniej kilka dni czy tydzień jest dosyć przydatne, o ile czasami faktycznie się myśli o takim zadaniu, bo wtedy, czasami, w naprawdę losowym momencie, pojawia się w głowie pomysł na to, jak w ogóle zacząć takie zadanie.
31 sie 2026
Tak szczerze, to każdy będzie miał swój własny powód, czemu robić coś więcej. Ja uważam jednak, że jedynym powodem powinna być chęć widzenia własnego rozwoju w dziedzinie, która nas szczerze interesuje. To, czy pojawią się sukcesy w różnych konkursach, czy też i nie, nie powinno mieć tutaj tak dużego znaczenia, ponieważ już robienie czegoś więcej w interesującej nas dziedzinie znacznie nas wyróżnia od większości ludzi nas otaczających.
To właśnie to, że jesteśmy „wyjątkowi" i cieszymy się z tego, co robimy, powinno być naszą siłą napędzającą nas do robienia jeszcze więcej.
31 sie 2026
Początkowo uważałem, że w konkursach najważniejsze będzie to, aby je wygrywać i zajmować jak najwyższe miejsca. Z czasem to się znacząco zmieniło, gdy zauważyłem, że te wszystkie konkursy dają nam możliwość poznania innych wyjątkowych ludzi, którzy są zainteresowani podobnymi tematami.
Teraz, po tym jak skończyłem już szkołę i zakończyła się moja przygoda z konkursami, uważam, że kluczową częścią konkursów jest to, aby dobrze się bawić i poznać ciekawych ludzi, a niekoniecznie aby je wygrywać.
31 sie 2026
Nie, skupiłem się na osiągnięciu konkretnego celu i osiągnąłem go po prostu dyscypliną niezależną od chęci czy zwątpienia w możliwość osiągnięcia tego, co chcę.
31 sie 2026
Raczej niezbyt często. Takie momenty zdarzały się raz na dwa, trzy tygodnie. W takich momentach warto sobie pomyśleć o tym, co się chce osiągnąć, czy nadal tego chcemy, oraz zarazem spojrzeć na to, jak duży progres się już zrobiło.
W taki sposób można przynajmniej zmniejszyć swoją niechęć do robienia czegoś, a poza tym od czasu do czasu to nie jest nic złego, aby zrobić sobie krótką „przerwę" - czyli albo zrobić jakieś absolutne minimum przez jakieś dwa, trzy dni, czy też nic nie robić do konkursów przez cały dzień. Lecz jednak trzeba pamiętać, że to dyscyplina jest kluczową częścią przygotowania, więc trzeba pokonywać wszystkie przeszkody, a w tym też te psychiczne.
31 sie 2026
Największym błędem w moim przypadku prawdopodobnie było to, że niemalże wszystko postanowiłem osiągnąć samemu.
Nie miałem nikogo, kto by mnie pokierował, powiedział, na jakim poziomie zadania rozwiązywać, czy też jakie książki czytać. To była mocna zguba na początku, ponieważ przez to właśnie podejście skupiłem się początkowo na rzeczach, które nie były mi potrzebne do konkursów.
Przez to uważam, że warto jednak pytać się ludzi o to, co oni przerabiali, skąd brali zadania, jak się przygotowywali, czy może też czy wyjeżdżali na jakieś wyjazdy, które by przygotowywały do olimpiady lub innych konkursów. A oczywiście samo pytanie nic nie daje, więc trzeba jeszcze wykorzystać tę wiedzę we własnym przygotowaniu :)
31 sie 2026
Za moim pierwszym podejściem nie dostałem się do finału olimpiady matematycznej. Było to bardzo nieprzyjemne doświadczenie, zwłaszcza patrząc na to, ile poświęciłem czasu na przygotowanie się do drugiego etapu.
Pokazało mi to jednak, że moje metody przygotowania i nauki nie są optymalne oraz że cel, który chcę osiągnąć, jest znacznie trudniejszy, niż mi się pierwotnie zdawało. Po tym drugim etapie zmieniłem mój sposób przygotowania się do konkursów, a zarazem paradoksalnie zdobyłem większą motywację, aby pokazać samemu sobie, że jestem w stanie osiągnąć bardzo nietrywialne cele.
31 sie 2026
Są dwie rzeczy, które zrobiłbym inaczej, gdybym miał zaczynać teraz od zera.
Po pierwsze, skupiłbym się na tym, aby moje przygotowanie było jak najbardziej optymalne, faktycznie, do konkursów - skupiałbym się na moich najsłabszych działach oraz pytał ludzi, którzy już coś osiągnęli, jak do tego doszli, a zwłaszcza od czego zaczynali, bo to właśnie początek jest zawsze najtrudniejszą częścią.
Poza tym dałbym znacznie większą wagę temu, jak wielu i jak ciekawych ludzi możemy poznać, biorąc udział w tych konkursach, jako że to jest coś, o czym niekoniecznie się myśli - bo z jednej strony jest to rywalizacja, lecz z drugiej strony trzeba pamiętać, że jest to rywalizacja skupiona wokół wspólnego zainteresowania, więc można przez to spotkać ludzi, którzy lubią podobne tematy.
31 sie 2026
Najważniejszą częścią do sukcesu jednak zawsze są porażki. To one nam pokazują, co musimy jeszcze poprawić, a każda taka poprawka przybliża nas do sukcesu.
31 sie 2026
Po pierwsze, powiedziałbym, aby popytał innych ludzi, jak osiągnęli sukces, i starał się obrać podobną ścieżkę - lecz oczywiście nie wszystko działa dla każdego, więc nie brałbym tego jako pełny wyznacznik tego, jak się przygotowywać.
A poza tym najważniejsze jest to, aby zacząć. Nie czekać, aż będzie się gotowym do zaczęcia, tylko po prostu zacząć.
Bez początku nie ma też i końca, a nigdy nie jest się w pełni gotowym na rozpoczęcie przygotowań, więc nie ma co prokrastynować, tylko zacząć już teraz.
Podziel się anonimową opinią - co dodać, co zmienić, a co usunąć.